Koncepcja boga w kanonie chrześcijańskim

Teoria symulacji jest wyjątkowo spójna z dogmatami wiary chrześcijańskiej. Przykładem może być chociażby biblijna opowieść o stworzeniu świata, w której wszystko powstawało stopniowo, w siedmiu etapach. Przypomina to bardzo tworzenie systemu jak w grze – od najmniej do najbardziej zaawansowanych elementów (najpierw dzień i noc, później materia nieożywiona, dalej flora i fauna, a na końcu ludzie).
Kolejnym motywem, mającym ciekawą korelację z koncepcją symulacji jest istnienie Boga. W owej hipotezie Bóg jest kreatorem całego systemu, adminem, który jest wszechwiedzący i kontrolujący wszystko, włączając
w to każdy symulowany obiekt. Leibniz, twórca kodu binarnego o którym była już mowa wcześniej, uważał że jego teoria tworzenia czegoś z niczego za pomocą kodu binarnego była powiązana z chrześcijańską ideą Boga Stwórcy.
Jednocześnie Syn Boży (który stał się człowiekiem, czyli wszedł do symulacji) pełni funkcję awatara stworzyciela świata. Warto podkreślić że przy takiej interpretacji, Bóg i Syn są tą samą osobą, co dokładnie odwzorowuje chrześcijańską koncepcję Jezusa i Boga jako jedności.
Koncepcja duszy również koreluje
z teorią będącą tematem mojej pracy. Człowiek jako istota należąca do dwóch światów – składowa materialnego ciała należącego do symulacji oraz duszy, będącej czymś poza nią, pochłoniętej przez symulowany świat w procesie immersji. Proces ten znany jest nam jako proces „zanurzania” albo „pochłaniania” osoby przez rzeczywistość wirtualną (w tym przypadku naszą wygenerowaną rzeczywistość, którą odbieramy jako prawdziwą). Jest to tak zwane „zanurzenie zmysłów”.